Czy wiesz, że aż 67% ruchu internetowego w Polsce (wg SimilarWeb) pochodzi z Chrome’a? Przeglądarka od Google rzeczywiście dla większości Polaków jest pierwszym — i jedynym — wyborem; nawet jeśli pozostawia trochę do życzenia w kwestii prywatności i bezpieczeństwa w sieci. Pod tym względem lepiej radzą sobie niektóre mniejsze przeglądarki — na przykład Brave, którą właśnie dziś przedstawimy. Zapraszamy do lektury!
Przeglądarka Brave — co to?
Brave to stworzona przez niezależną od gigantów Big Tech firmę Brave Software przeglądarka internetowa, której cel jest prosty — zapewnić użytkownikom maksymalną prywatność i bezpieczeństwo podczas korzystania z sieci.
Pierwsze wydanie przeglądarki ujrzało światło dzienne w 2019 roku — więc bardzo niedawno w porównaniu, na przykład, z równie niezależnym Mozilla Firefox. Za projektem od początku stoją byli programiści i projektanci największych firm (w tym Microsoftu i Apple), a pierwszym liderem zespołu był… ojciec JavaScript oraz samej Mozilli.
Zdj 1. Interfejs Brave jest równie minimalistyczny, jak ten znany z Chrome’a czy Firefoxa.
Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Brave_Browser_Welcome_Page.png
Co ciekawe, Brave oparty jest na silniku Chromium — dokładnie tym samym, na którym działają najpopularniejsze przeglądarki internetowe, w tym Chrome. Jest więc w stanie zaoferować większość ich możliwości — i dołożyć nieco od siebie.
Sama przeglądarka jest oczywiście darmowa i dostępna do pobrania na stronie producenta (w wersji mobilnej — na Google Play i App Store).
Czy przeglądarka Brave jest bezpieczna? Czym wyróżnia się na tle innych przeglądarek?
Przeglądarka Brave zaczęła w ostatnich latach zyskiwać na popularności (powoli, ale jednak) z jednego powodu — ilości rozwiązań, które pomagają ograniczyć firmom dostęp do danych na temat naszej aktywności w sieci. Brave automatycznie — bez konieczności instalowania AdBlocka i innych wtyczek — blokuje:
- uporczywe reklamy stron trzecich (w tym reklamy wideo i na platformach społecznościowych);
- ciasteczka firm trzecich (plus okienka z prośbą o zgodę na tworzenie cookies!);
- trackery — umieszczane na stronach małe fragmenty kodu, mające śledzić aktywność użytkownika; często stosowane, znów, przez platformy społecznościowe (przykład — Piksel Meta) w celach marketingowych.
Brave chroni również użytkownika przed zbieraniem przez witryny tzw. cyfrowych odcisków palców — informacji na temat naszego urządzenia i oprogramowania, a także — oferuje własną usługę VPN, pozwalającą zaszyfrować każde połączenie z siecią. Jeśli chodzi więc o ślady, jakie zostawiamy codziennie za sobą w sieci (bardzo cenne dla wielu firm) — przeglądarka bardzo kompleksowo sobie z nimi radzi.
Zdj 2. Przeglądarka wcale nie ukrywa, ile śledzących trackerów i reklam udało jej się zablokować podczas każdej sesji.
Źródło: techradar.com/reviews/brave-web-browser
Wszystkie te działania mają jeszcze jeden efekt — uboczny, ale bardzo pozytywny z punktu widzenia użytkownika. Blokując zbędne treści Brave ogranicza jednocześnie ilość elementów, jakie musimy pobrać przy każdym wejściu na stronę. Oznacza to niższe zużycie danych (duży plus dla użytkowników mobilnych), mniejsze obciążenie dla urządzenia oraz szybsze ładowanie się samych witryn.
O czym jeszcze warto wspomnieć? Przeglądarka ma sporo do zaoferowania również w kwestii bezpieczeństwa danych. Oferuje m.in. całkiem zaawansowany menedżer haseł, możliwość filtrowania potencjalnie niebezpiecznych treści (w tym załączników) oraz automatyczne wymuszanie na odwiedzanych witrynach korzystania z bezpiecznego protokołu HTTPS. A po zakończeniu sesji — sam czyści wszystkie dane przeglądania.
Problemy z Brave — co mogłoby zniechęcić do korzystania z przeglądarki?
Jeśli Brave brzmi jak idealna przeglądarka — niestety, takie nie istnieją. Także i on ma swoje wady; przede wszystkim:
- ograniczone wsparcie dla wielu rozszerzeń — Brave co prawda wspiera najpopularniejsze wtyczki dostępne na Chrome, ale znacznej części, niestety, nie zainstalujemy;
- problemy z działaniem niektórych witryn — przeglądarka blokuje na tyle dużo elementów, chociażby tych mających wpływ na SXO, że czasem może to negatywnie wpłynąć na działanie stron (dotyczy to zwłaszcza aplikacji webowych);
- wielu użytkowników wciąż skarży się na trudności z synchronizacją przeglądarki między urządzeniami.