Nigdy nie było łatwiej prowadzić sprzedaży za granicą niż dziś, co więcej, zagraniczne marketplace’y same starają się o to, aby polscy producenci wchodzili na ich platformy, czego dobrym przykładem jest rumuński eMAG. Wyjaśniamy, jak wygląda sprzedaż na tej platformie i dla kogo może być ona naprawdę ciekawym kierunkiem rozwoju – zapraszamy do lektury.
Co to jest eMAG?
eMAG Marketplace to największa platforma e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej i zdecydowany lider sprzedaży internetowej w Rumunii. Jej historia zaczęła się jeszcze w 2001 roku, w Bukareszcie, od małego sklepu z elektroniką i sprzętem komputerowym… teraz eMAG kontroluje większość rynku i bywa nazywany rumuńskim Allegro albo nawet Amazonem Europy Południowo-Wschodniej. Szacuje się, że zakupy tam robi 50-60% rumuńskich konsumentów.

Źródło: emag.ro
Rozmach, z jakim działa eMAG, robi wrażenie nawet, jeśli zestawimy tę platformę z naszym rodzimym Allegro. Marketplace daje dostęp do ponad 7 milionów aktywnych (!) klientów, notuje nawet 120 milionów wizyt miesięcznie, a liczba sprzedawców przekroczyła już 60 tysięcy. Poza tym eMAG rozwija się mocno poza Rumunią, obecnie jest jedną z mocniejszych platform e-commerce również w Bułgarii oraz na Węgrzech.
Co ciekawe, koło 2015 r. pojawił się tu polski wątek – eMAG próbował wejść na nasz rynek, ale tak jak wiele innych marketplace’ów, nie wytrzymał konkurencji z Allegro. W 2020 r. wycofał się ze sprzedaży w Polsce… ale w zamian uruchomił program Cross-Border, który pozwala polskim przedsiębiorcom rozszerzyć swoją działalność na wszystkie trzy obsługiwane przez platformę rynki. I tutaj radzi już sobie bardzo dobrze.
Jak działa sprzedaż na eMAG?
Aby zacząć sprzedawać na eMAG, wystarczy mieć firmę zarejestrowaną w UE – może to być nawet działalność jednoosobowa – i zarejestrować się na platformie jako sprzedawca. W tym celu trzeba wypełnić formularz na stronie eMAG, podać dane firmy, numer IBAN i przesłać dokumenty rejestrowe, potwierdzające legalne istnienie firmy oraz zakres jej działalności. W przeciwieństwie np. do Allegro, eMAG sprawdza wszystkie dokumenty ręcznie, więc cały proces może potrwać kilka dni. Jeśli wszystko się zgadza, nowy sprzedawca dostaje własnego opiekuna, który poprowadzi go przez pierwsze kroki na platformie – i może powoli zacząć dodawać swoje produkty. Co ważne, sprzedażą na wszystkich trzech rynkach (Rumunia, Bułgaria, Węgry) zarządzamy z jednego konta.
Oferty można wprowadzać 1) ręcznie, przez panel sprzedaży, 2) w odpowiednio sformatowanych arkuaszach Excel, albo – co jest zdecydowanie najwygodniejsze – 3) przez integrację z systemami typu Base.com (dawnego BaseLinkera) czy Apilo. Ciekawe jest to, że eMAG ma wbudowane narzędzie, które… automatycznie tłumaczy opisy i specyfikację produktów na rumuński, bułgarski oraz węgierski. Nie jest idealne – jeśli planujesz ekspansję na poważnie, na pewno lepiej zainwestować w profesjonalne przekłady – ale warto wiedzieć, że taka opcja istnieje.
Wiadomo jednak, że największym wyzwaniem w sprzedaży cross-border zawsze jest logistyka. Tutaj tego problemu w zasadzie nie ma, bo większością zadań zajmuje się platforma.
- Jeżeli masz własny magazyn, czy to w Polsce, czy w którymś z krajów docelowych, możesz korzystać z usługi eMAG Courier Polska, w ramach której partner logistyczny platformy będzie odbierać od Ciebie przesyłki i dostarczać do kupujących, zajmie się także transportem zwrotów. Dostawy realizowane są w ciągu maks. 3-5 dni roboczych.
- Alternatywą jest usługa Fulfillment by eMAG – działa ona na takiej zasadzie, że sprzedawca przekazuje swój towar do magazynu eMAG w Rumunii, a platforma przejmuje już całą logistykę: magazynowanie, kompletowanie zamówień, wysyłkę i obsługę zwrotów.
Jeżeli chodzi o kontakt z kupującymi, eMAG przejmuje na siebie również komunikację bezpośrednią, sprzedawcy kontaktują się głównie z zespołem platformy. Nie trzeba przy tym znać rumuńskiego, wystarczy angielski.
Ile kosztuje prowadzenie działalności na eMAG? Prowizje i opłaty
Dla wielu najważniejsze zawsze będą jednak koszty. Jak zatem wyglądają na rumuńskiej platformie?
eMAG rozlicza się ze sprzedawcami w modelu success-fee – to znaczy, pobiera prowizję wyłącznie od tego, co faktycznie uda się sprzedać. Nie ma żadnego abonamentu ani opłat za wystawianie ofert; jeśli w danym miesiącu nie sprzedasz nic, nie zapłacisz nic.
Niestety, same prowizje od sprzedaży są wysokie. Wynoszą od 7% do 25% wartości produktu brutto, w zależności od kategorii – w wielu działach stawka jest bliższa tej drugiej.
Osobno wyceniany jest fulfillment. Jeśli się na tę usługę zdecydujesz, wtedy dojdzie jeszcze opłata za magazynowanie towaru (zależna od tego, jak długo towar leży w magazynie) oraz za przetwarzanie zamówień (uzależniona od wymiarów i wagi produktu). Bardzo rozbudowany „symulator” kosztów fulfillmentu można znaleźć na stronie eMAG.
Jak niemal każdym marketplace, także i tu mamy również opcję promowania swoich produktów, tak by były wyświetlane wyżej w wynikach wyszukiwania i na stronach kategorii. Duży plus jest taki, że eMAG Ads działają w modelu pay-per-click – kampanie rozliczane są więc na podstawie tego, ile kliknięć zebrały promowane produkty, a nie np. ilu użytkowników je po prostu zobaczyło na stronie.
Czy warto sprzedawać na eMAG?
Pozostaje tylko pytanie, czy warto w ogóle wchodzić na tę platformę ze swoją ofertą? Dobrych argumentów za tym jest kilka:
- bardzo niski próg wejścia – platforma pobiera opłaty dopiero od sprzedanych produktów, na start nie trzeba płacić nic (co więcej, przez pierwsze 3 miesiące dostajemy 50% zniżki na prowizję i 400 PLN/mies. na reklamy eMAG Ads);
- sporo ułatwień dla polskich sprzedawców, jeśli chodzi o logistykę;
- ponad 7 milionów potencjalnych klientów;
- mniejsza konkurencja niż na Allegro czy na Amazonie.
W tym momencie raczej nie ma łatwiejszego sposobu na to, aby wejść ze swoimi produktami na rumuński, węgierski albo bułgarski rynek. Największą barierą mogą być prowizje, o czym mówiliśmy – na tle polskich marketplace’ów są wysokie, np. w porównaniu z Allegro potrafią być dwukrotnie wyższe.
Właśnie przez to eMAG jest atrakcyjnym kierunkiem głównie dla producentów, którzy dysponują własnym towarem i mogą samemu dyktować marżę, ewentualnie dla importerów i resellerów, którzy są w stanie narzucić marżę powyżej 20% – taką, która będzie w stanie pokryć koszty prowizji + logistyki cross-border. I dlatego też, jeśli myślisz o ekspansji na nowe rynki przez rumuńską platformę, koniecznie przeanalizuj, czy Ci się to opłaci.
Prowadzisz e-sklep i chcesz dowiedzieć się więcej o promocji swojej marki na marketplace’ach albo o tym, jak prowadzi się SEO dla e-commerce? Zapraszamy do lektury kolejnych wpisów na naszym blogu!
swój potencjał z
polityką prywatności