Digital maturity – czym jest dojrzałość cyfrowa w organizacji?
Spis treści
Spis treści
Nie każda organizacja, która ma do dyspozycji cyfrowe narzędzia, potrafi z nich korzystać – to jasne. Właśnie to wyjaśnia koncepcja digital maturity, czyli dojrzałości cyfrowej. W poniższym tekście wyjaśnimy, co dokładnie kryje się pod tym pojęciem i jak rozpoznać, na jakim etapie jest Twoja firma.
Co to jest dojrzałość cyfrowa organizacji (digital maturity)?
Dojrzałość cyfrowa oznacza stopień, w jakim organizacja potrafi świadomie i skutecznie wykorzystywać technologie cyfrowe – na poziomie narzędzi IT, ale też w strategii, kulturze pracy i samym sposobie myślenia o zarządzaniu.
I od razu trzeba wyjaśnić, że digital maturity nie jest tym samym co digitalizacja. Cyfryzacja o to proces przenoszenia danych i procesów ze świata analogowego do cyfrowego: powiedzmy, firmowych raportów do chmury lub papierowych faktur do systemu, który zautomatyzuje ich generowanie. Dojrzałość cyfrowa jest natomiast wyznacznikiem tego, czy organizacja potrafi te cyfrowe zasoby w ogóle wykorzystać w praktyce.
Z czego składa się dojrzałość cyfrowa? Pięć wymiarów digital maturity
Większość modeli digital maturity dzieli tę koncepcję na pięć obszarów, które w dobrze zarządzanej, dojrzałej firmie powinny się rozwijać względnie równomiernie.
Strategia
Czyli czy firma w ogóle ma pomysł, po co jej technologia i czy ten pomysł jest spięty z celami biznesowymi. Chodzi tu, krótko mówiąc, o świadomość kierunku: czy inwestycje cyfrowe wynikają z konkretnego planu, czy raczej z tego, że „konkurencja też to robi”. W dojrzałej organizacji technologia służy strategii, a nie odwrotnie – to nie narzędzia powinny wyznaczać, co firma będzie robić, tylko cel biznesowy decyduje, jakich narzędzi firma potrzebuje.
Kultura i ludzie
Czyli kompetencje cyfrowe zespołu oraz, co z reguły jest ważniejsze, jego nastawienie do zmiany. Składa się na to kilka rzeczy: czy ludzie potrafią obsługiwać narzędzia, czy czują się z nimi pewnie, czy nie traktują każdej nowości jako zagrożenia i czy w firmie w ogóle jest przyzwolenie na eksperymentowanie i popełnianie błędów. W wielu organizacjach ten obszar jest najtrudniejszy, bo nawyków i sposobu myślenia ludzi nie da się zmienić na zawołanie (a na pewno jest to trudniejsze niż kupienie licencji na nowy system ERP i jego wdrożenie).
Procesy i operacje
A więc to, jak poukładana jest codzienna praca i na ile sensownie jest zautomatyzowana. W mniej dojrzałych cyfrowo organizacjach mnóstwo czasu pochłania na przykład ręczne przepisywanie danych z jednego pliku do drugiego albo klejenie raportów „na piechotę”. W dojrzałych firmach takie zadania się automatyzuje na tyle, na ile to możliwe – ważne jest też to, czy wszystkie cyfrowe procesy są spójne i dobrze opisane, tak aby ich przebieg nie zależał tylko od jednej osoby, która akurat wie, jak korzystać z danego narzędzia.
Technologia i dane
Czyli, w dużym uproszczeniu, to, czy narzędzia, z których korzysta organizacja, faktycznie zbierają te dane, które są jej potrzebne oraz na ile są ze sobą zintegrowane. Sama liczba narzędzi nie świadczy o niczym; może być tak, że firma korzysta z kilkunastu narzędzi, ale każde z nich stanowi swój własny “silos” informacyjny, do którego nikt poza jednym działem nie ma wglądu – w ten sposób zaczyna się mnóstwo problemów z komunikacją wewnątrz organizacji. Dojrzałość w tym wymiarze najprościej poznać po tym, że gdy ktoś potrzebuje informacji do podjęcia jakiejś decyzji, to jest w stanie ją szybko znaleźć, zinterpretować… i może tej informacji zaufać.
Doświadczenie klienta
A więc to, czy rozwiązania wdrażane przez firmę dają efekty, które są widoczne z zewnątrz – bo, dla przykładu, usprawniają proces obsługi klienta albo skracają czas realizacji zamówień w e-sklepie.
Wszystkie te obszary są oczywiście powiązane ze sobą i muszą się uzupełniać. Tak jak mówiliśmy, firma może mieć zestaw najlepszych narzędzi biznesowych na rynku, ale jeśli ludzie nie potrafią lub nie chcą z nich korzystać, to jej dojrzałość cyfrową trudno będzie ocenić wysoko.
Jakie mogą być poziomy dojrzałości cyfrowej?
Digital maturity jest dosyć subiektywną koncepcją, trudno ją zmierzyć i analizować konkretnymi wskaźnikami. Modele dojrzałości cyfrowej najczęściej próbują pogrupować organizacje na czterech poziomach:
- poziom reaktywny – punkt wyjścia, w którym firma działa w trybie ciągłego „gaszenia pożarów”. Technologia jest tu traktowana jako zło konieczne, koszt, który trzeba ponieść, a nie szansa – inwestuje się w nią dopiero wtedy, gdy coś przestanie działać albo gdy nie ma już innego wyjścia. A po wdrożeniu nowych narzędzi, z reguły działają one w oderwaniu od siebie; każde załatwia jakiś wycinek problemów operacyjnych organizacji, natomiast nic się ze sobą nie łączy;
- poziom powtarzalny – tutaj pojawia się już świadomość, że cyfrowe rozwiązania są ogromnym zasobem dla organizacji, widać też pierwsze uporządkowane procesy. Problem w tym, że zachodzą one wyspowo: jeden dział radzi sobie świetnie, ma poukładane narzędzia i wie, po co ich używa, podczas gdy inny nadal robi wszystko po staremu. Innymi słowy, brakuje spójności. Rozwiązania bywają dobre, ale powstają oddolnie, z inicjatywy konkretnych osób; nie ma ogólnej wizji, jak pracować z nowymi narzędziami;
- poziom zarządzany – na tym etapie narzędzia cyfrowe powinny już być wykorzystywane do zarządzania całą firmą, nie tylko do pojedynczych zadań. Procesy powinny być spójne w różnych działach, opisane i powtarzalne. A co najważniejsze, inwestycje w technologię są traktowane jako decyzje strategiczne, które wynikają z konkretnych celów biznesowych i są zaplanowane. Organizacja na tym poziomie musi już mieć swoją wizję rozwoju w obszarze technologii, nie może wdrażać nowych narzędzi tylko po to, aby rozwiązać najbardziej palące w danym momencie problemy;
- poziom zoptymalizowany albo tzw. digital-native – tutaj znajdują się z kolei te organizacje, które nie tylko sprawnie korzystają z technologii, ale nieustannie się uczą i optymalizują swoje procesy na podstawie tego, co mówią jej dane. Eksperymentowanie i szybkie dostosowywanie się do zmian są tu wpisane w samo DNA organizacji; nikt nie traktuje zmiany jako zagrożenia, bo zmiana jest dla nich codziennością.
Dlaczego dojrzałość cyfrowa jest ważna?
W 2020 roku Deloitte przeprowadziło badanie wśród kierowników wyższego szczebla w dużych, amerykańskich firmach – najpierw zapytano ich o to, w jakim stopniu ich organizacje opierają się na cyfrowych rozwiązaniach, a potem o przychody i zyski firm, poziom zadowolenia klientów oraz pracowników i o inne wskaźniki.
Organizacje, które przejawiały większą dojrzałość cyfrową, osiągały lepsze wyniki na wszystkich badanych wymiarach. Najlepiej widać to na przychodach – aż 45% dojrzałych firm mogło pochwalić się wzrostem przychodów w skali roku wyższym niż średnia dla ich branży. Wśród firm o niskiej dojrzałości odsetek ten wynosił tylko 15%.

Zdj 1. Fragment wyników badania „2020 Digital transformation survey”
Źródło: deloitte.com/insights
Z czego to wynika? Powodów jest wiele – można powiedzieć, że dojrzałe firmy:
- szybciej reagują na zmiany; szybciej zauważają, co dzieje się na rynku i są w stanie sprawniej się dostosować;
- podejmują lepsze decyzje, oparte na danych, a nie na tylko na intuicji;
- ich procesy są sprawniejsze, ponieważ mogą zdjąć z pracowników i zautomatyzować dużą część żmudnych, powtarzalnych zadań;
- są w stanie zapewnić klientom lepsze doświadczenie, szybsze, bardziej spójne i wygodne;
- a przede wszystkim, są gotowe na przyszłość – dojrzałym cyfrowo organizacjom siłą rzeczy łatwiej jest wdrażać kolejne technologie.
Trudno o lepsze argumenty za tym, aby rozwijać dojrzałość cyfrową organizacji; firmy, które na poważnie podchodzą do cyfrowych rozwiązań i inwestują w to nie tylko pieniądze, ale i czas, po prostu lepiej odnajdują się dziś na rynku.
Zainteresował Cię ten temat i chcesz pogłębić swoją wiedzę o tym, jak rozwijać firmę – nie tylko w obszarze cyfrowych technologii, ale również marketingu i SEO? Zachęcamy do lektury kolejnych wpisów w naszym słowniku oraz na blogu!
swój potencjał z
polityką prywatności