Czym jest atak wolumetryczny?
Spis treści
Spis treści
Ataki aplikacyjne czy na strony internetowe niekoniecznie wiążą się z przejmowaniem kontroli nad strukturą kodu lub plikami. Celem niektórych rodzajów ataków jest sparaliżowanie funkcjonowania określonych zasobów (np. serwerów) lub całego łącza na danej sieci, aby uniemożliwić płynne działanie aplikacji lub korzystanie z sieci w danej organizacji. Jednym z rodzajów takich ataków jest atak wolumetryczny. Co warto o nim wiedzieć?
Wyobraź sobie, że Twoja aplikacja jest nagle zalewana ogromną ilością danych lub niebotycznie wzrasta liczba chętnych chcących korzystać z należącej do Ciebie aplikacji. Dotychczas infrastruktura (serwery, baza danych etc.) przygotowana była przez Ciebie na kilkadziesiąt tysięcy wejść jednocześnie. Zamiast tego masz ich 10 razy tyle. Serwery nie są w stanie obsłużyć ruchu, a wszystko przestaje pracować poprawnie.
Czym jest atak wolumetryczny?
To właśnie pokrótce na takim schemacie opiera się atak wolumetryczny. Jest to rodzaj ataku, którego celem jest przeciążenie łącza, serwera, sieci albo usługi, generując ogromne zapotrzebowanie na obsługę aplikacji np. poprzez wysyłanie ogromnej ilości danych lub generowanie ogromnego ruchu na stronie internetowej lub w aplikacji.
W praktyce oznacza to, że serwer aplikacji, strony internetowej, Twojego sklepu internetowego musi poradzić sobie z ruchem, do którego dotychczas nie był dostosowany. Pamiętaj, że atak wolumetryczny nie oznacza, że w aplikacji czy na stronie www jest błąd kodu. Może on nadejść z zewnątrz, praktycznie na każdą infrastrukturę cyfrową na świecie (tak prywatną, jak i publiczną).
Jak odbywa się atak wolumetryczny?
Atak wolumetryczny rozpoczyna się od zewnętrznych źródeł, czyli np. przejętych urządzeń elektronicznych lub serwerów zewnętrznych z armią botów (po to częsci hakerom potrzebne jest przejęcie kontroli nad prywatnymi komputerami). Te zaczynają masowo i jednocześnie wchodzić na dany serwis lub otwierać określoną aplikację. Działanie jest intensywne, ciągłe (może trwać nawet kilka godzin) i na masową skalę. Atakujące serwer boty wysyłają jedną komendę (np. otwarcie określonego pliku lub podstrony albo uploadują konkretny plik) i blokują tym samym wszystkie funkcje serwera.
Jak dochodzi do ataku? Najczęściej (początkowo) do serwera wysyłane jest małe zapytanie, które nie wzbudza podejrzeń. Zapytań jest coraz więcej i więcej. Problem narasta. W pewnym momencie jednoczesnych zapytań mogą być miliony. Ich liczba blokuje całą dostępność serwera i „zapycha” pracę aplikacji lub strony internetowej.
Schemat funkcjonowania ataku możesz więc podzielić na trzy kroki.
- Krok 1 – zalew danych. Milion zapytań lub pakietów danych, z wielu miejsc na raz zaczyna przechodzić przez serwer Twojej aplikacji lub sieć.
- Krok 2 – łącze internetowe zaczyna się zapychać. Nie jest w stanie przetworzyć wszystkich informacji i wiadomości. Problemy są coraz większe.
- Krok 3 – duża liczba zapytań generuje błąd na stronie, a realni użytkownicy nie mogą jej odwiedzić. Serwer jest bowiem całkowicie zapchany.
Co ważne, przeciążony może być nie tylko określony serwer aplikacji, ale też np. wewnętrzne łącze firmowe, router, określona zapora sieciowa lub inne narzędzie utrudniające funkcjonowanie np. sieci firmowej.
Rodzaje ataków wolumetrycznych
Specjaliści wskazują kilka różnych rodzajów ataków wolumetrycznych, które same w sobie należą do grupy ataków DDoS. Jakie są najpopularniejsze?
- Atak SYN Flood – jeden z najczęstszych ataków. Dotyczy uderzenia w połączenia TCP. Ogranicza funkcjonowanie warstwy transportowej.
- Atak ICMP Flood – to generowanie dużej liczby zapytań diagnostycznych, które służą np. do sprawdzenia dostępności hosta. Blokują przepustowość.
- Atak UDP Flood – serwer obsługuje dużą liczbę zapytań UDP. Nawet odrzucanie zapytań obciąża serwery.
Istnieje również szereg innych ataków wolumetrycznych m.in. opartych na usługach sieciowych czy wykorzystujących serwery DNS. Każdy z nich prowadzi do jednego skutku, czyli ogranicza lub całkowicie uniemożliwia korzystanie z infrastruktury i zasobów sieciowych.
Dlaczego atak wolumetryczny może być groźny? Najważniejsze skutki
Ataki wolumetryczne generują poważne problemy w funkcjonowaniu infrastruktury sieciowej i mogą mieć opłakane skutki (finansowe, prestiżowe, ale też związane z dostępem do plików).
- Utrata istotnych danych – obsługa tysięcy zapytań może sprawić, że systemy zaczną pracować błędnie co może wiązać się z uszkodzeniem infrastruktury sieciowej i utratą danych.
- Wymierne straty finansowe – brak funkcjonowania aplikacji (np. sprzedażowej) powoduje utratę klientów, pogorszenie reputacji marki, zmniejszenie zaufania do firmy.
- Brak możliwości działania przedsiębiorstwa lub podmiotów publicznych – jeżeli zaatakowane zostaną serwery wewnętrzne lub sieć wewnętrzna, uniemożliwi to wykonywanie jakichkolwiek zadań przez Twój zespół.
- Wzrost kosztów operacyjnych – atak należy szybko odeprzeć. Przekłada się to na wymierny wzrost kosztów związany z koniecznością skorzystania z usług profesjonalistów.
Dlaczego w ogóle ataki wolumetryczne mają miejsce? Ich podłoże może być różne. Część ataków wynika z „żartów”, których dopuszczają się cyberprzestępcy. Niektóre ataki maja na celu sprawdzenie przygotowania infrastruktury pod szerokie ataki cybernetyczne (może być to narzędzie sprawdzające, jak zachowają się serwery w momencie ogromnego obciążenia lub są próbą wyłączenia jednych zasobów w celu wykonania innego ataku na drugie).
Wiele ataków ma podłoże nieuczciwej walki konkurencji, która chce sparaliżować ruch Twojej aplikacji. Ostatnio zdarza się również wykorzystanie tego rodzaju ataków jako narzędzie cyberterroryzmu. Chodzi o sparaliżowanie organów samorządowych lub rządowych, funkcjonowania mediów lub istotnych z punktu widzenia państwa spółek i firm (m.in. z branży energetycznej).
W jaki sposób chronić się przed atakiem wolumetrycznym?
Już na wstępie warto zaznaczyć, że nie jesteś w stanie w pełni obronić się przed atakiem wolumetrycznym. Jeżeli Twoja firma jest „na celowniku”, prędzej czy później zostanie zaatakowana. Możesz jednak zmniejszyć ryzyko takiego ataku, a także zminimalizować jego skutki. W jaki sposób to zrobić?
- Wybierz dobrego dostawcę usług zewnętrznych, który jest przygotowany na duże obciążenie i potrafi odrzucić podejrzane próby wejścia na stronę internetową.
- Stosuj filtrację ruchu. Jeżeli zauważysz, że wiele wejść to boty, staraj się założyć zabezpieczenia, które uniemożliwią im wysyłanie poleceń serwerowi albo polecenia te będą ignorowane.
- Przygotuj poprawną konfigurację serwerów DNS. W ten sposób minimalizujesz ryzyko uszkodzenia danych w czasie ataku.
- Przygotuj sieć CDN. To specjalny system, który przejmuje część ruchu z ataku DDoS i rozprasza go. Musi być prawidłowo skonfigurowana.
- Wybierz skuteczną zaporę firewall. Zapora pozwala chronić aplikacje webowe przed złośliwymi żądaniami. Po prostu blokuje ruch z botów, uniemożliwiając wysyłanie poleceń np. otwarcia określonej podstrony.
Pamiętaj, aby monitorować anomalie ruchu już na samym początku, jeżeli te w ogóle mają miejsce. Przygotuj też plan na wypadek ewentualnego ataku. Chodzi o zabezpieczenie kopii zapasowej, informację dla użytkowników oraz analizę danych.
Nie tylko atak wolumetryczny – najpopularniejsze rodzaje ataków DDoS
Atak wolumetryczny należy do grupy ataków DDoS, których celem jest sparaliżowanie ruchu aplikacji lub strony internetowej przez wejście i zalanie ich ruchem. Istnieją również inne grupy tego rodzaju cyberataków na infrastrukturę sieciową.
Równie popularne co wolumetryczne są ataki protokołowe. Mają one za zadanie sparaliżowanie połączeń np. TCP. Przeciążają one mechanizmy protokołów sieciowych. Z kolei ataku aplikacyjne mogą sparaliżować konkretna warstwę aplikacji. Stosuje się je w celu wyłączenia określonego formularza, wyszukiwarki, koszyka, multimediów lub adresów URL.
Jak widzisz, nie zawsze gwałtowny wzrost ruchu na Twojej stronie internetowej może być pożądany. W niektórych sytuacjach generuje on więcej problemów niż korzyści. Zawczasu chroń się przed atakami wolumetrycznymi (i innymi rodzajami ataków DDoS), ale też przygotuj serwery na większe obciążenia. Zdarza się, że paraliż struktury aplikacji nie powodują boty, a sami użytkownicy, którzy chcą wejść na nieprzygotowaną na to stronę internetową.
swój potencjał z
polityką prywatności