Biznes

Lead generation i sprzedaż

Lead Response Time – co to jest i jak czas reakcji wpływa na sprzedaż?

4 min czytania

Firmy potrafią wydawać dziesiątki tysięcy złotych na marketing po to, żeby dostawać więcej zapytań ofertowych… a potem odpowiadają na nie po trzech dniach, tym samym mocno zmniejszając swoje szanse na sprzedaż. Dlaczego czas odpowiedzi jest aż tak ważny i co najczęściej go wydłuża? O tym poniżej.

Czym jest lead response time?

Lead response time (w skrócie LRT, a po polsku „czas reakcji na leada”) to czas od momentu, w którym potencjalny klient zgłasza się do firmy – na przykład przez formularz na stronie – do pierwszej odpowiedzi. Może to być i telefon od handlowca i mail z odpowiedzią na pytanie, zależy od kontekstu. 

Jak czas reakcji wpływa na sprzedaż? Co mówią badania?

W Harvard Business Review ukazał się niegdyś artykuł o wymownym tytule „The Short Life of Online Sales Leads”. Jego autorzy – James Oldroyd, Kristina McElheran i David Elkington – opisali dwa badania, które świetnie pokazują, że szybka reakcja na kontakt ze strony potencjalnego klienta = większa szansa na sprzedaż

Na początku badacze przeprowadzili coś w rodzaju eksperymentu z „tajemniczym klientem” – rozesłali zapytania do 2241 amerykańskich firm (przez formularze na ich stronach) i mierzyli, ile czasu będą musieli czekać na odpowiedź. Wyniki? W ciągu godziny odpowiedziało im 37% firm, kolejne 16% zmieściło się w przedziale od godziny do doby, 24% potrzebowało więcej niż 24 godziny, a 23% badanych firm nie odpowiedziało w ogóle. Średni czas reakcji – i to licząc wyłącznie te firmy, które odezwały się w ciągu 30 dni – wyniósł 42 godziny. 

Lead Response Time

Zdj 1. Badanie z HBR pokazało również, że większość firm odpowiada na zapytania albo błyskawicznie, albo bardzo późno (lub wcale).

Źródło: researchgate.net/publication/298137032_The_short_life_of_online_sales_leads

Następnie autorzy wzięli pod lupę kilkadziesiąt konkretnych, dużych firm (29 marek B2C oraz 13 firm B2B) i ponad milion leadów, które rzeczywiście do nich trafiły. Okazało się, że firmy, które próbowały nawiązać kontakt z klientem w ciągu godziny od pierwszego zapytania miały prawie siedmiokrotnie większą szansę na merytoryczną rozmowę (taką, która umożliwiała już kwalifikację leada) z osobą decyzyjną niż te, które zabrały się do tego w ciągu dwóch godzin. W porównaniu z firmami czekającymi dobę lub dłużej różnica była już… sześćdziesięciokrotna.   

Dlaczego czas reakcji ma aż takie znaczenie?

Czas reakcji na zapytanie może wpływać na podejście klienta do firmy i jej oferty z kilku różnych powodów.

  1. Rzadko kiedy klient wysyła zapytanie tylko do jednej firmy – wysłanie formularza do kilku, może nawet i kilkunastu potencjalnych partnerów nic przecież nie kosztuje. Firma, która odpowie jako pierwsza, de facto ustawia pod siebie cały proces decyzyjny, bo to do niej klient będzie potem porównywał kolejne oferty.
  2. Intencja zakupowa po stronie klienta – co do zasady – jest najwyższa w momencie pierwszego kontaktu z jego strony, a potem zaczyna spadać. Gdy klient wysyła formularz, można zakładać, że jego uwaga jest skupiona na ofercie firmy i problemie, który musi rozwiązać, prawdopodobnie ma też wolny czas na rozmowę. Dwa dni później jego problem może już zejść na dalszy plan.
  3. Pierwszy kontakt z firmą jest dla wielu najlepszą próbką tego, jak będzie wyglądać cała współpraca. Jeśli firma nie potrafi odpowiedzieć szybko na pytanie klienta, trudno zakładać, że będzie sprawnie reagować w innych sytuacjach. 

Co najczęściej wydłuża czas reakcji? 

Pozostaje więc pytanie, dlaczego – skoro LRT jest tak ważne – tak wiele firm zwleka z odpowiedziami na zapytania potencjalnych klientów? Najczęściej chodzi po prostu o organizację, o to, jak wygląda obsługa całego procesu sprzedażowego. Problemem może być na przykład:

  • brak automatyzacji – w niektórych firmach cały czas przenosi się zgłoszenia do CRM-u ręcznie; zazwyczaj partiami, na koniec dnia lub raz na kilka dni. To zdecydowanie za wolno;
  • brak przypisania leadów do konkretnych osób – czyli klasyczny problem rozproszenia odpowiedzialności. Jeśli zapytanie trafia do wspólnej skrzynki albo na kanał na Slacku, na który patrzy pięć osób, to każda z nich może założyć, że zajmie się nim ktoś inny;
  • źle zaprojektowany proces sprzedażowy, w którym kwalifikację leadów przeprowadza się przed pierwszym kontaktem – zanim ktokolwiek odezwie się do klienta, jego zapytanie musi przejść przez weryfikację: czy budżet klienta się zgadza, czy jego branża pasuje do naszego profilu itd. Jeśli firma nie musi obsługiwać setek nowych leadów każdego dnia, lepiej byłoby nawiązywać kontakt z nimi od razu, a kwalifikować ich dopiero po rozmowie (albo w trakcie);
  • udzielanie odpowiedzi w innym kanale, niż w tym, z którego przyszło zapytanie – na przykład klient zgłasza się do firmy na czacie, a sprzedawca do niego oddzwania. Albo odwrotnie: ktoś dzwoni, a w odpowiedzi dostaje maila z ofertą. Za każdym razem, gdy trzeba „złapać” klienta w kanale, którego akurat nie używa, nawiązanie kontaktu jest po prostu trudniejsze;
  • zapytania spływające poza godzinami pracy – to, że sporo formularzy trafią do firm wieczorami i w weekendy jest jednak naturalne; wiele osób tylko wtedy ma na to czas. Jeśli zespół pracuje od 9 do 17 od poniedziałku do piątku, to zgłoszenie wysłane w piątek o godz. 21 ma z góry zagwarantowane 60 godzin opóźnienia.

W sprzedaży każda minuta ma znaczenie. Podsumowanie

Lead Response Time nadal wydaje się być trochę niedocenianym wskaźnikiem w sprzedaży, podczas gdy bardzo dobrze pokazuje, jak sprawnie zorganizowana jest obsługa leadów „na pierwszej linii” kontaktu. Warto zwracać na to uwagę – tym bardziej, że skrócenie LRT często wcale nie wymaga większego budżetu czy dodatkowych rąk w zespole.

Zainteresował Cię ten temat i chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej o marketingu i SEO? Zachęcamy do lektury kolejnych wpisów w naszym słowniku oraz na blogu Semcore! 

tło banera
Genialne firmy mnożą
swój potencjał z
Ocena Clutch
5.0
Ocena Google
4.8
tło banera
Bądź widoczny w Google i wyszukiwarkach przyszłości (ChatGPT, Gemini, Perplexity i inne)
Zostaw adres e-mail — porozmawiamy o widoczności Twojej strony w AI.
Dane przetwarzamy w celu kontaktu, zgodnie z naszą
polityką prywatności
Marcin Stypuła
Jakub Rożnowski
Jakub Rożnowski Copywriter
Copywriter, który łączy świat marketingu cyfrowego z perspektywą naukową i humanistyczną. Pisze od 2021 roku, specjalizując się w długich, eksperckich artykułach, poradnikach i treściach wizerunkowych. W pracy stawia na połączenie dwóch wartości: rzetelnego researchu oraz lekkiego, często humorystycznego stylu. Poza copywritingiem rozwija się twórczo – pisze opowiadania, wiersze i myśli o pierwszej powieści.

Udostępnij

Oceń tekst

Średnia ocen 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów - oceń jako pierwszy!

Zapytaj o ofertę SEO
Dołącz do newslettera
Powiązane artykuły Najnowsze Popularne
Lead Response Time
B2C

Zbuduj Twój potencjał SEO

Skonsultuj z nami Twoją sytuację w wyszukiwarce. Porozmawiajmy o Twoich celach i możliwościach współpracy