Agentic commerce - nowa koncepcja w branży sklepów internetowych
Spis treści
Spis treści
Przez dwie dekady sklepy internetowe projektowano z myślą o tym, że będzie z nich korzystał – oczywiście – człowiek. Teraz jednak w e-sklepach zaczynają się też pojawiać… agenci AI; właśnie to opisuje koncepcja agentic commerce. Jak działa Spróbujemy ją przybliżyć i pokażemy, co to oznacza dla sprzedawców.
Co to jest agentic commerce?
Agentic commerce to – w dużym skrócie – nowy model handlu w sieci, w którym agent AI przechodzi przez proces zakupowy w imieniu klienta.
Wyobraźmy sobie zapalonego biegacza, który na kilka dni przed wyprawą w Bieszczady szuka nowych butów. Może sam przejrzeć spróbować przejrzeć wszystkie sklepy w polskim internecie i poświęcić na to cały dzień… albo powierzyć zadanie asystentowi AI. Powiedzmy, że wpisze polecenie: „znajdź mi wygodne buty do biegania w terenie, rozmiar 43, do 450 zł, najlepiej z dostawą przed weekendem”. Co zrobi agent:
- sprawdzi oferty polskich sklepów;
- odsieje wszystkie modele, które nie spełniają kryteriów klienta;
- porówna ceny i opinie o tych, które wpisują się w jego oczekiwania;
- przedstawi mu najlepsze oferty;
- a potem, jeśli nasz klient się na to zgodzi, może nawet i samemu złożyć zamówienie w sklepie oraz zrealizować za niego płatność.
Tak z założenia mogą wyglądać „zakupy przyszłości” w modelu agentic commerce.

Zdj 1. Agent AI – z perspektywy użytkownika – może sprowadzić cały proces zakupowy do maks. kilku kliknięć.
Źródło: developers.google.com/merchant/ucp
Samo pojęcie agentic commerce jest oczywiście bardzo młode, do branżowego słownika weszło tak naprawdę dopiero w 2025 roku, kiedy to najwięksi gracze na rynku zaczęli budować infrastrukturę pod agentów AI.
Najpierw Open AI we współpracy ze Stripe przedstawiło tzw. Agentic Commerce Protocol (ACP), czyli zestaw standardów, według których agenty AI oparte na GPT miałyby obsługiwać proces zakupowy z poziomu okna chatu. Potem swoje rozwiązanie, trochę bardziej elastyczne – Universal Commerce Protocol (UCP) – zaprezentowało Google, w ślad za nimi poszły też Visa i Mastercard, wprowadzając narzędzia do obsługi płatności kartą przez agentów.
Czym agentic commerce różni się od chatbotów i conversational commerce?
Agentic commerce póki co często trafia do jednego worka z pojęciem „conversational commerce”. Niektóre sklepy – najlepszym przykładem będzie Amazon – mocno eksperymentują z użyciem chatbotów, robiąc z nich „asystentów zakupowych”. Na przykład Rufus, dostępny właśnie w aplikacji od Amazona, potrafi pomóc klientowi w wyborze odpowiedniego rozmiaru, może sprawdzić dostępność jakiegoś produktu w katalogu czy znaleźć dla niego kilka tańszych opcji.

Zdj 2. Zwykły chatbot może się sprawdzić jedynie jako doradca podczas zakupów, nie zrobi ich za klienta.
Źródło: aboutamazon.com/news/retail/amazon-rufus
Ale tu jego możliwości się kończą, bo chatbot nie jest w stanie sam wybrać odpowiedniego produktu ani złożyć zamówienia. Agenty AI to potrafią – są zdolne do podejmowania autonomicznych działań – i na tym polega cała różnica.
Jak działają agenty AI w e-commerce?
Z perspektywy klienta zakupy z agentem AI wyglądają banalnie prosto. Dużo ciekawiej robi się po drugiej stronie, tam, gdzie agent styka się ze sklepem.
Jak agent AI „rozmawia” ze sklepem?
Agent AI w teorii mógłby korzystać ze sklepu internetowego tak jak człowiek: przeglądać strony, klikać linki, wypełniać formularze itd.; agenty są do tego zdolne.
To jednak rozwiązanie dosyć podatne na błędy, bo każdy sklep wygląda trochę inaczej. Dlatego właśnie branża stawia na protokoły – działają one jak wspólny „język”, w którym sklep może udostępniać agentom swój katalog, ceny, informacje o dostępności oraz całą ścieżkę realizacji zamówienia w formie zrozumiałej dla maszyn.
Sama komunikacja może przebiegać na kilka sposobów. Eksperci McKinsey w swoim raporcie „The agentic commerce opportunity: How AI agents are ushering in a new era for consumers and merchants” wyróżnili trzy modele:
- „agent do sklepu” – gdzie agent AI klienta łączy się bezpośrednio z platformą sprzedawcy;
- „agent do agenta” – w którym agent klienta „dogaduje się” z agentem sklepu, np. negocjuje rabat na zestaw kilku produktów;
- „agent przez pośrednika” – gdzie między agentem a sklepem stoi platforma, która zbiera oferty wielu sprzedawców, trochę jak porównywarki cen.
Ile swobody dostaje agent AI?
Jeszcze inną kwestią jest to, jak dużą kontrolę nad zakupami oddajemy agentowi. I ponownie, specjaliści z McKinsey wyróżniają tu trzy poziomy:
- „agent-doradca” – tylko wyszukuje i porównuje opcje, za finalizację zakupu odpowiada już klient;
- „agent-asystent” – kompletuje koszyk i przygotowuje zamówienie, a klient tylko je zatwierdza;
- „agent-pełnomocnik” – robi zakupy samodzielnie, choć w ramach ustalonych z góry przez klienta warunków, np. budżetu; taki agent mógłby najlepiej sprawdzić się przy mocno powtarzalnych zakupach, powiedzmy, kawy czy karmy dla zwierząt.
Oczywiście im większy poziom swobody przyznajemy agentowi, tym mocniej trzeba zadbać o bezpieczeństwo; dlatego też np. w protokołach ACP i UCP agent zakupowy nie dostaje numeru karty klienta, tylko token ważny wyłącznie dla konkretnej kwoty i sprzedawcy.
Jak duży jest potencjał agentic commerce?
Prognozy co do przyszłości agentic commerce są ambitne. Przytoczmy po raz ostatni raport McKinsey; czytamy w nim, że do 2030 roku agenci AI mogą pośredniczyć w transakcjach wartych łącznie nawet bilion (!) dolarów i to na samym rynku amerykańskim. Na całym świecie mowa jest nawet o 3-5 bilionach dolarów, licząc wyłącznie detaliczny obrót towarami, bez rynku usług oraz transakcji B2B.
A w Polsce? Z raportu „Adyen Index: Retail Report 2025” wynika, że w ubiegłym roku nawet 37% polskich konsumentów korzystało z ChatGPT i innych narzędzi AI przy zakupach, a prawie 9 na 10 deklarowało, że są otwarci na zakupy wspierane przez sztuczną inteligencję. Z drugiej strony, firmy były dużo ostrożniejsze, bo inwestycje w ten obszar planowało tylko 28% z nich.
Co agentic commerce oznacza dla sprzedawców? Jak optymalizować swój sklep pod agentów AI?
Rozwój agentic commerce stawia przed e-sklepami duże wyzwanie: jak przekonać do swojej oferty nie tylko człowieka, ale też agenta, który działa w jego imieniu? Odpowiedź nie jest póki co do końca jasna, ale możemy dać kilka wskazówek, o co na pewno warto zadbać:
- obowiązkowo przygotuj product feed – czyli ustrukturyzowany stricte pod modele AI plik z pełnym opisem oferty i najważniejszymi danymi produktowymi; własne specyfikacje takich plików mają m.in. Google Merchant Center i OpenAI (dla ChatGPT);
- uzupełnij atrybuty produktów na ich stronach – a więc rozmiar, kolor, materiał, przeznaczenie itd.; agenty AI najczęściej filtrują oferty właśnie po ich parametrach, więc powinny być one bardzo jasno zdefiniowane;
- wdróż dane strukturalne dla każdego produktu – znaczniki Schema zawsze były ważnym tematem, jeśli chodzi o pozycjonowanie; w dobie AI są jeszcze ważniejsze, bo stanowią dla modeli językowych bardzo proste, przejrzyste źródło informacji o analizowanych przez nie obiektach (a w tym przypadku, o produktach i właściwościach oferty);
- na bieżąco synchronizuj ceny i stany magazynowe w sklepie – odświeżanie takich informacji, powiedzmy, raz na dzień, to za mało; jeśli agent trafi tu na błąd, niemal na pewno wycofa się z transakcji;
- podawaj konkretne informacje zamiast ogólników – czyli np. „wysyłka w 24 godziny, 30 dni na darmowy zwrot” zamiast „szybka dostawa i wygodne zwroty”; liczby agent może porównać, przymiotników – nie;
- staraj się zbierać jak najbardziej szczegółowe opinie o produktów – im więcej w nich konkretów, tym więcej informacji dla agenta na etapie porównywania ofert.
W tym wszystkim jest jednak jeszcze jeden kwestia. Jeżeli za Twojego klienta zakupy robi agent, to oznacza, że – prawdopodobnie – kupujący sam nawet nie zajrzy na stronę Twojego sklepu, nie założy konta, może nawet nie zapamięta jego nazwy. To zresztą może być główne zagrożenie dla sprzedawców – model, w którym między sklepem a kupującym stoi agent AI niemal na pewno utrudni im budowanie stałej bazy klientów. Jeśli pomysł robienia zakupów przez agentów faktycznie się przyjmie, trzeba będzie znaleźć odpowiedź na problem, jak zawalczyć o lojalność klientów. Na szczęście jest kilka obszarów – choćby obsługa klienta – w których bezpośredni kontakt z marką nadal będzie konieczny.
Sklep dla ludzi i dla agentów. Podsumowanie
Cały model agentic commerce wciąż się kształtuje – standardy tego, na jakich zasadach sklepy mają obsługiwać nowych, opartych na AI „klientów” dopiero powstają, a do momentu, gdy transakcje z pośrednictwem agentów będą (być może) stanowić istotny odsetek wszystkich zakupów, jeszcze długa droga. Kierunek zmian jest jednak jasny: zamiast pytać „jak przekonać klienta, żeby kliknął «kup teraz»?”, trzeba zacząć pytać „jak sprawić, żeby agent działający w jego imieniu uznał naszą ofertę za najlepszą?”.
Zainteresował Cię ten temat i chcesz pogłębić swoją wiedzę o marketingu i SEO? Zachęcamy do lektury kolejnych wpisów w naszym słowniku oraz na blogu Semcore!
swój potencjał z
polityką prywatności